Turniej rozpoczął się w sobotę. Od godziny 8 schodzili się kibice, przyjechała telewizja TVP (która złożyła sprzęt tuż przed wbiciem setki) czy wreszcie zawodnicy. Parę minut po godzinie 9 odprawa, no i gramy. Brawa w tym miejscu należą się gospodarzowi, który zadbał o to, aby zawody oglądało się w typowo snookerowej atmosferze. 12 zawodników zostało rozlosowanych do 4 grup.
W grupie A spotkali się Marcin Nitschke, Jarosław Kowalski i gospodarz wrocławskiego klubu Fuga Mundi, Marek Zubrzycki. Pojedynek zielonogórsko-wrocławski wygrał szybciutko gospodarz i potwierdził tym dobre przygotowanie do turnieju. Spotkało się to również z owacją licznie zgromadzonej publiczności. Jarek Kowalski urwał frejma Marcinowi, ale i ten mecz "gospodarz" szybko rozegrał. Kto wyjdzie z grupy miało się okazać w ostatnim meczu. Pierwsza i trzecia partia padła łupem Kowalskiego, druga i czwarta Marka. O wszystkim miał zadecydować decider. Tu więcej spokoju zachował warszawiak i wygrał 70:22 i cały mecz 3:2.
W grupie B spotkali się dzikokartowiec, nadzieja polskiego snookera - Mateusz Baranowski, reprezentujący Hot Shots Krzysztof Wróbel oraz 4-krotny Mistrz Polski, komentujący snooker w Eurosporcie - Rafał Jewtuch. Mateusz Baranowski niestety nie miał dobrego dnia i był "tłem" dla dużo bardziej doświadczonych kolegów. Pokazał jednak klasę i można być spokojnym o jego przyszłość. Mateuszowi udało się "wyrwać" jednego frejma Rafałowi. Ciekawym pojedynkiem było bezpośrednie spotkanie panów Rafała i Krzysztofa. Obaj grali rozważnie, nie podejmując zbytniego ryzyka. Lepiej wychodziło to komentatorowi Eurosportu i on wygrał ten pojedynek 3:1.
W grupie C natomiast było to, co tygrysy lubią najbardziej - wysokie brejki. Padła między innymi właśnie w tej grupie jedyna "setka" turnieju, którą wbił aktualny Mistrz Polski - Michał Zieliński. Brejk 108, czyszczenie do czarnej. Setka była dopiero w drugim meczu Michała, w pierwszym pokazał jednak klasę i w meczu z Rafałem Góreckim ze stanu 0:2 doprowadził do remisu, a potem wygrał 3:2. Drugi mecz z Mariuszem Sirko wygrał 3:0 i mógł podziwiać kolegów. W bezpośrednim meczu o awans wygrał Sirko, nie dając Rafałowi złudzenia, kto był w tym meczu lepszy (szybkie 3:0).
Grupa D, do której trafił prezes Piotr Murat, Bartek Zacniewski i Adam Stefanów, też była całkiem ciekawa. Szczególnie w meczu z Adasiem dobrą formę prezentował Piotr Murat. W pierwszym frejmie poległ na bili czarnej. Potem już Adam grał bezpiecznie. W drugim meczu wygrał 3:2 z Bartkiem Zacniewskim, ale jednak po wcześniejszym meczu Bartka Zacniewskiego, który pokonał 3:1 Adama, było jasne, że nic mu nie da ta wygrana (oprócz własnej satysfakcji). Po pierwszym dniu rozgrywek, w tabeli "brejków" było 10 z 12 snookerzystów. To świadczy o poziomie turnieju.
Drugiego dnia, który rozpoczął się od ćwierćfinałów, los zetknął Marcina Nitschke z Mariuszem Sirko (szybkie 3:0 dla gospodarza) oraz dwóch zawodników Hot Shots - Krzysia Wróbla i Adama Stefanowa. Lepszy okazał się starszy zawodnik i wygrał 3:1. W dolnej części drabinki mieliśmy szybkie rozprawienie się Michała Zielińskiego z Bartkiem Zacniewskim (3:0) oraz wygrana Rafała Jewtucha, który pokonał 3:1 Jarka Kowalskiego. W półfinałach wygrali wyżej notowani gracze - Marcin Nitschke odprawił 3:1 Krzysia Wróbla, a Rafał Jewtuch po zaciętym boju przegrał 2:3 z Michałem Zielińskim).
W finale BGŻ HOT SHOTS Masters Michał Zieliński pokonał Marcina Nitschke 4:2.
W całym turnieju padło 8 brejków 50+, 22 brejki 40+, i 47 brejków 30+. Poziom turnieju był więc bardzo wysoki. Cieszy też wysoka frekwencja wśród kibiców snookera, których przywiało podczas turnieju do zielonogórskiego klubu.